2008-01-02 14:16:35 | autor: luzak
"Sprzedali bilet kolejowy donikąd
A w Krakowie
Mieszkaniec Krakowa kupił bilet do słowackiej Żyliny, ale tego dnia nie miał
szans tam dojechać.
Podróżny zorientował się, że coś jest nie tak, gdy w nieskończoność sterczał
na peronie, a pociąg nie przyjeżdżał. Zainteresował się więc, dlaczego
podróżni nie zostali poinformowani o opóźnieniach. Okazało się, że nigdzie
nie pojedzie. - Klient chciał taki bilet, to mu sprzedaliśmy - tak tłumaczą
pomyłkę polskie koleje."
http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=177864&scro ll_article_id=177864&layout=1&page=text&list_position=1
|