2007-10-03 17:05:53 | autor: mkarwan
Nikt i nic ich nie może obronić ani wytłumaczyć ich postępowania.
Istniało ponadto szereg żydowskich placówek gestapowskich, podległych
bezpośrednio kierownikowi referatu żydowskiego w gestapo " Karlowi
Brandtowi, mieściły się one m.in. przy ul. Leszno 13 i Leszno 14.
Sprawy te były już częściowo omawiane w różnych pracach wydanych przez ŻIH
(Żydowski Instytut Historyczny) choć np. as "13" i "Żagwi" kpt. Dawid
Sternfeld nie doczekał się jeszcze miejsca w pisanej historii.
Bardzo mało napisano dotychczas o kierownictwie żydowskich "szopów", czy o
kierownikach różnych oddziałów w "szopach" niemieckich.
Nikt dotąd prawie nie wspomniał o takim " zdawałoby się " niewiarygodnym
fakcie, że działała wewnątrz getta dość duża grupa żydowskich szmalcowników.
Czyhali oni na Polaków nielegalnie przedostających się z pomocą do getta,
aby wymusić od nich okup.
Tymi szmalcownikami byli głównie żydowscy szmuglerzy, wśród których
dominowali tragarze, oraz " działający z nimi w zmowie " niektórzy żydowscy
policjanci.
Obstawiali oni gmachy Sądów, mury i różne przejścia do getta.
Zdarzały się wypadki wydawania tych Polaków Niemcom, gdy nie mieli się oni
czym wykupić.
Np. Jan Nowakowski szmuglujący do getta na polecenie ojca prasę PPR
(Polskiej Partii Robotniczej), żywność, czasem amunicję, został złapany
przez policje żydowską i wydany Niemcom. Było to na początku kwietnia 1943
roku.
Żandarm Niemiecki widząc, że jest to 14 letnie dziecko ulitował się,
skrzyczał go i kopniakiem wyrzucił za bramę.
Prawie nic nie wiadomo do dziś o "Żagwi", za wyjątkiem tego, że istniała i
że kilku zdrajców zastrzelono.
Nikt i nic ich nie może obronić ani wytłumaczyć ich postępowania.
Istniało ponadto szereg żydowskich placówek gestapowskich, podległych
bezpośrednio kierownikowi referatu żydowskiego w gestapo " Karlowi
Brandtowi, mieściły się one m.in. przy ul. Leszno 13 i Leszno 14.
Sprawy te były już częściowo omawiane w różnych pracach wydanych przez ŻIH
(Żydowski Instytut Historyczny) choć np. as "13" i "Żagwi" kpt. Dawid
Sternfeld nie doczekał się jeszcze miejsca w pisanej historii.
Bardzo mało napisano dotychczas o kierownictwie żydowskich "szopów", czy o
kierownikach różnych oddziałów w "szopach" niemieckich.
Nikt dotąd prawie nie wspomniał o takim " zdawałoby się " niewiarygodnym
fakcie, że działała wewnątrz getta dość duża grupa żydowskich szmalcowników.
Czyhali oni na Polaków nielegalnie przedostających się z pomocą do getta,
aby wymusić od nich okup.
Tymi szmalcownikami byli głównie żydowscy szmuglerzy, wśród których
dominowali tragarze, oraz " działający z nimi w zmowie " niektórzy żydowscy
policjanci.
Obstawiali oni gmachy Sądów, mury i różne przejścia do getta.
Zdarzały się wypadki wydawania tych Polaków Niemcom, gdy nie mieli się oni
czym wykupić.
Np. Jan Nowakowski szmuglujący do getta na polecenie ojca prasę PPR
(Polskiej Partii Robotniczej), żywność, czasem amunicję, został złapany
przez policje żydowską i wydany Niemcom.
Było to na początku kwietnia 1943 roku.
Żandarm Niemiecki widząc, że jest to 14 letnie dziecko ulitował się,
skrzyczał go i kopniakiem wyrzucił za bramę.
Prawie nic nie wiadomo do dziś o "Żagwi", za wyjątkiem tego, że istniała i
że kilku zdrajców zastrzelono.
więcej w
http://jedwabne.blox.pl/2006/11/Tadeusz-Bednarczyk-Policja-zydowska-i-Zarzad.html
|