2007-10-02 06:21:12 | autor: stevep
# No i co mówiłem, że wygra Tusk, a szczątki po PiS pozbiera Giertych !
Nie bardzo wiem, co tu komentować! No i co? To już? Dajcie spokój,
czegoś równie nudnego dawno nie widziałem. Debata Kwaśniewski - Wałęsa,
to był dynamit, tam się coś działo i o coś chodziło. Tu mieliśmy dialog
dwóch panów, jednego znudzonego sukcesami politycznymi i drugiego
miotającemu się w swoich niemądrych teoriach. Widzieliśmy
Kwaśniewskiego, takiego bardziej obytego i bywałego w świecie i to było
widać zarówno po stroju jak po sposobie bycia i Kaczyńskiego patrzącego
błagalnie po każdym ciężkim dowcipie w stronę swoich klakierów.
Zagubiony mały człowiek walczący o życie i luzak, stary wyżeracz, który
już wszystko to o co Kaczyński walczy ma i zapewne mieć będzie drugi
raz. Ktoś pytał co napiszę po spotkaniu? Już odpowiadam.
Po co Tuskowi debata? Z Kwaśniewskim to byłoby zupełne szaleństwo i na
tym mógłby zyskać tylko PiS. Z Kaczyńskim to Tusk debatuje dwa lata. Nie
wiem czy zwróciliście uwagę szanowni Rodacy, ale towarzysz Kaczyński
chodzi podminowany od kilku dni wygłasza coraz bardziej radykalne
poglądy. Gdzieś zatracił ten spokój i pewność siebie. Dlaczego? Ano
dlatego, że zrozumiał w co się wpakował. A wpakował się w skrócie mówiąc
w pobłogosławienie i wzmocnienie koalicji POLiD. Debata z Kwaśniewskim w
założeniu miała usunąć w cień Tuska. Szybko się okazało, że media więcej
mówią o usuwaniu w cień Tuska, `wielkiego nieobecnego', analizują co ta
debata zmieni w notowaniach PO, niż o samej debacie Kwaśniewski
Kaczyński. Praktycznie nie ma newsa i programu publicystycznego, który
przy okazji debaty nie mówiłby o Tusku. Tusk dostał darmową reklamę od
obu panów, za darmo i tak naprawdę, to on rozdaje teraz karty proponując
wspólne budowania dróg dla Polski. Debata trwa godzinę, szumu po debacie
będzie drugie tyle, a PO musiała przygotować coś ekstra jako komentarz i
odwrócenie uwagi od `hitu' tygodnia i będzie to zmiana kierunku debaty
publicznej, tak podejrzewam. Niewątpliwie drugim beneficjentem tej
pogawędki jest Kwaśniewski. Kaczyński podaje polityczny tlen
człowiekowi, który w polityce osiągnął wszystko i już się zgrał. Do tego
w ciągu dwóch tygodni zaliczył dwie wielkie wpadki. LiD miał na głowie
problemy wewnętrzne z Millerem i innymi towarzyszami, z pijaństwem Olka
i z tych tarapatów wyciągnął LiD Kaczyński. Dziś nikt nie mówi o
Ukrainie i Milerze w SO, wszyscy mówią o pojedynku stulecia i o analogii
do pojedynku Kwaśniewski Wałęsa. Co to oznacza? Ano to, że zgrany
polityk dzięki Kaczyńskiemu znów jest na topie, sama otoczka, `walka
stulecia', `pojedynek między III i IVRP' itp. robi swoje.
Niesamowite w tym wszystkim jest to, że Kaczyński winduje nie tylko
postkomunę, ale środowisko dawnej UD, czyli najbardziej znienawidzony
przez PiS salon Michnika. Jest to działanie, tak absurdalne z punktu
widzenia `wojownika' walczącego z komuną i salonami, że tylko Kaczyński
mógł się dopuścić w swoim ślepym pościgu za głową Tuska, podobnej
śmieszności. Wiele do ugrania na błędzie Kaczyńskiego ma też LPR i UPR.
Te partie generują elektorat kontestujący porozumienie okrągłego stołu,
mając dwóch biesiadników tego stołu obok siebie, podających sobie ręce i
dyskutujących o Polsce, musieliby być ślepi i głupi, żeby nie okrzyczeć
tego `powtórką z okrągłego stołu'. LPR i UPR dostają prezent od
Kaczyńskiego, liczę, że potrafią z takiej okazji skorzystać i odbić PiS
endecki elektorat. Jak powiedział, któryś z politologów, ta debata nie
zmieni wiele, chyba że Kaczyński się rozpłacze, a Kwaśniewski wyrazi
szacunek Rydzykowi. Na tej debacie najwięcej korzysta Tusk, który
podsumuje całą rzecz jako historyczne odgrzewanie podziałów i
zaproponuje budowanie nowoczesnej Polski, całkowicie zmieniając kierunek
debaty publicznej, co już powoli zaczął robić. Kaczyński ma kompleks
Tuska, on pamięta Nocną Zmianę. Na tym kompleksie skorzysta LiD. Już
skorzystał i na tej debacie może skorzystać LPR. Przegrał PiS, bez
względu na to czy Kaczyński ten pojedynek wygra, czy też przegra, on już
o tym wie i dlatego chodzi jak na szpilkach. Trzeba też pamiętać, że to
Kwaśniewski wskazywał Tuska jako partnera do rozmowy i to Kwaśniewski
strofował Olejniczka, gdy ten ostro krytykował PO. Niewykluczone, że ta
debata, to fortel Tuska i Kwaśniewskiego przeciw Kaczyńskiemu, wskazuje
na to wiele, choćby spokój Tuska no i podstawowe pytanie. Dlaczego
Kwaśniewski miałby Kaczyńskiemu pomagać w wykańczaniu Tuska? To absurd!
Nie Tusk jest wrogiem śmiertelnym środowiska politycznego Olka, ale
Kaczyński. Spisek Kaczyńskiego i Kwaśniewskiego przeciw Tuskowi jest
nieracjonalny, umowa między Tuskiem i Kwaśniewskim przeciw Kaczyńskiemu,
jak najbardziej realna. Nabieram przekonania, że debata to wnyki
zastawione przez Tuska i Kwaśniewskiego, na wielkiego stratega. #
Ze strony:
http://www.matka-kurka.net/
--
Stefan Pietrzykowski
|